Lekcje rozpoczęły się o 9:50. W szkole jak zwykle nic ciekawego. Sądzę, iż z takim przebiegiem sytuacji niedługo będę fruwać w chmurach. O niczym po powrocie do domu nie da się myśleć niż o SZKOLE. Do domu wróciłam o 17. Tańce w Egurroli zaczynały się punkt 19.
W ciągu dwóch godzin musiałam wyrobić się z lekcjami i nauką. Ciągle zastanawiam się nad zimowiskiem. Zostało już mało czasu, a ja dalej nie podjęłam decyzji.
Przepraszam Was, że ten post jest krótki. Mimo, iż piszę go z opóźnieniem nie mam za wielkiej weny i nie pamiętam wszystkiego dokładnie. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie.
Pa
Wiktoria
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz